No dobrze, czas wziąć się do pracy. Jeśli nie wiesz jeszcze – postanowiłem zostać minimalistą.

Sypialnia

To chyba jedyny raz, gdy pozwolę Wam wejść do swojej sypialni. Chyba, że któreś z Was okaże się miłością mojego życia – to wtedy się zastanowię. Bo to też nie tak od razu – przecież trzeba mieć świadomość, że miłość to tylko ogromna ilość dopaminy zalewająca nasz mózg, co czyni nas potencjalnie bezbronnymi i wywołuje całkowicie irracjonalne zachowania. Dlatego wszyscy zakochani – uwaga! Ten okres traktujcie jako bardzo przyjemny, ale jednocześnie traktujcie go z dużą dozą świadomości. Nie chcielibyście zaczynać swojego wspólnego życia od przepychu… Jakkolwiek może to zabrzmieć!

Tak więc, będąc przeciwnikiem przepychu, postanowiłem zrobić porządek w swojej sypialni. Moim ideałem byłaby sypialnia zawierająca w sobie tylko łóżko i komodę, ale jako, iż właśnie ta sypialnia jest jednocześnie moim głównym pokojem w którym pracuję i egzystuję, to muszę iść na pewien kompromis. Tak więc, teoretycznie, w tym pomieszczeniu znajduje się na dzień dzisiejszy pianino, łóżko, biblioteczka i mała szafa. Wokół pianina inne sprzęty muzyczne jak odsłuchy studyjne, interfejs audio. Nad pianinem półka z drzewkiem Bonsai. Do półki przytwierdzona jest kartka – „Opieprzaj się dalej – niczego nie osiągniesz, zostaniesz tu na zawsze”.

Bardziej motywująca dla mnie jest zawsze wizja stagnacji niż sukcesu. Sukces zazwyczaj jest dla nas na tyle nieosiągalny, że nie ma na nas motywującego kopa. Wow, napiszę kolejną piosenkę, bo za dwadzieścia lat zarobię swoje pierwsze pieniądze jako autor piosenek! Wspaniale! Motywuje Cię to? Bo mnie nie. Ale rzeczywistość, która ma swoje przywary jest dla mnie tu i teraz. Doświadczam ją w każdym momencie. Oczywiście jest mnóstwo rzeczy za które jestem wdzięczny. Ale człowiek szuka zmiany, rozwoju. Więc ja chcę się rozwijać, udoskonalać te rzeczy, które mi się nie podobają. I do tego właśnie odnosi się ta informacja.

Szafa

Myślę, że najgorszym katalizatorem mojego bałaganu jest szafa. To ona skrywa tajemnice o których ja dawno zdążyłem zapomnieć. Ubrania, książki, nuty, materiały językowe, ubrania, książki, materiały językowe, nuty, szczotki, jakieś okularki do pływania, stare baletki, zrobioną przeze mnie w podstawówce maskotkę i wiele innych rzeczy, których jeszcze nie odkryłem.

piesek

Maskotka zrobiona przeze mnie w podstawówce

Zgodnie z metodą KonMari (tak, nie wstydzę się tego, że czytam książki o czytaniu!) postanawiam wyrzucić wszystko z szafy na podłogę. Oczywiście uprzednio złożywszy łóżko, bo moja sypialnia jest stosunkowo niewielka.

Mam wielkie pudło z książkami. Ono musi zostać. Wyrzucam stare opakowania, jakieś rękawiczki do jazdy na rowerze.

Zostawiam większość ubrań, bo nie mam ich za dużo. Raczej robię porządek w tych, które leżą na półkach i czekają, aż założę je ponownie. Chyba też masz tak, że istnieją ubrania za czyste, by je wyprać, a zbyt brudne by je włożyć z powrotem do szafy. Więc leżą one w takim ubraniowym czyśćcu przez jakiś czas, niedbale złożone i w końcu trafiają do pralki. Postanowiłem, że będę dbał bardziej o Przejściową Półkę. Może macie jakieś swoje sposoby na takie sytuacje?

Łazienka